PoStawione Blogi

Paweł Raczyński

W najnowszym odcinku opowiadam o mięśniach czworogłowych ud.

więcej »
Radosław Majewski

Ubiegły tydzień spędziłem we Włoszech. Gościnnie, wraz z trzema bardzo utalentowanymi, młodymi piłkarzami pojechałem do Mediolanu.

więcej »
Tomasz Kuszczak

Już dziś dwa arcyważne spotkania. Nasze z AFC Sunderland i przede wszystkim FC Liverpool z Chelsea Londyn. Można by rzec, że wszystko w rękach piłkarzy Liverpoolu, jednak i nas czeka trudne zadanie.

więcej »
Sebastian Mila

Ostatnio, wspólnie z trenerem Ryszardem Tarasiewiczem, zostaliśmy zaproszeni do programu sportowego Telewizji Dolnośląskiej.

więcej »
Bobo Kaczmarek

Za nami pierwsza kolejka Ekstraklasy. Największe wydarzenie to wygrana Legii z Cracovią. To wyraźny sygnał, że drużyna Jana Urbana zamierza walczyć o tytuł mistrza Polski.

więcej »
Stanisław Terlecki

To, co dziś napiszę, być może będzie przewrotne i pewnie wielu się nie spodoba. Skrytykuję bowiem naszą „świętość”, największą nadzieję polskiej piłki – Roberta Lewandowskiego. Bo ostatnio na tę krytykę zasłużył.

więcej »
Rafał Jackiewicz

Coraz mocniej przygotowuję się do walki o mistrzostwo świata IBF ze Słoweńcem Zaveckiem. Niestety, nie mogę rozpocząć sparingów i rozpisać zajęć, bo nie mamy jeszcze dokładnej daty walki. Ale cóż, z obozem Zavecka nie można się na razie skontaktować.

więcej »

Tata się wzruszył

21.11.2009

Nie miałem zbyt wiele czasu, żeby nacieszyć się z tych dwóch meczów w kadrze. Szybko musiałem zejść na ziemię, bo w sobotę mecz z Lechem. Ale do końca życia będę pamiętał jak debiutowałem w reprezentacji. Podobnie jak rodzina. Tata, mama i moja dziewczyna oczywiście byli w Bydgoszczy na meczu z Kanadą. Tata jest wrażliwym człowiekiem, więc rzecz jasna wzruszył się, kiedy zobaczył mnie w biało-czerwonej koszulce. Ale wcale mu się nie dziwię.

Jako pierwszy po meczu zadzwonił do mnie brat, oczywiście strasznie mi gratulował dobrego występu. Miałem też okazję chwilę pogadać z rodziną. Niestety, szybko musiałem uciekać do autokaru, którym wróciliśmy do Warszawy. Moi bliscy też nocowali w stolicy, więc rano wszyscy razem mogliśmy wrócić na Śląsk. I właśnie podczas jazdy była okazja do przeanalizowania spotkania z Kanadą. Mieliśmy na to w sumie ze cztery godziny, więc obgadaliśmy wszystko.

Wrócę jeszcze na chwilę do zgrupowania. Kilku chłopaków znałem z młodzieżowej reprezentacji, ale ci starsi zrobili na mnie naprawdę ogromne wrażenie. Bardzo dobrze mnie przyjęli i pomagali na każdym kroku. Ja oczywiście brałem przykład z Michała Żewłakowa. Już przed spotkaniem z Kanadą trochę porozmawialiśmy, kilka cennych rad usłyszałem również podczas meczu. Pośmialiśmy się również z Robertem Lewandowskim. W środę wspólnie pokonaliśmy Kanadę, a już w sobotę przyszło nam zagrać przeciwko sobie. Takie to życie piłkarza...

Gorączka związana z kadrą już opadła. Teraz znów myślę o Ruchu Chorzów. Chcę, żebyśmy utrzymali miejsce w czołówce tabeli. A później - znów zagrać w kadrze.
 

Komentarze

Odkrycie Franciszka Smudy. Podpora Ruchu Chorzów i nadzieja reprezentacji Polski. Kandydat do gry na obronie kadry podczas EURO 2012. Twardziel i walczak.

Ostatnie komentarze

Łukasz

Dziękuje Ci za ten czas spędzony w Ruchu, mam nadzieje,że będziesz miło Nas wspominał, że kiedyś do Nas wrócisz i że mimo wszystko będziesz czasem wpadał do Chorzowa..

WIELKIE DZIĘKI !!!

2 grudnia 2010 godz. 18:38
Ruch

;***

18 lipca 2010 godz. 13:45
niebieski

Maćku, dlaczego nie poleciałeś z drużyną do Karagandy? Czy to rzeczywiście problemy ze zdrowiem,czy choroba lokomocyjna a może chcesz jak najszybciej odejść od Nas do Wisły/Lecha i tam grać w pucharach ?!

Jeśli tak to nara.

30 czerwca 2010 godz. 10:36
madziadydzia

pewnie tak:) i za to dziekujemy i Anecie i Mackowi;) powodzenia w nowym sezonie i w Pucharach;) do zobaczenia na szpilu

28 czerwca 2010 godz. 16:36