Ubiegły tydzień spędziłem we Włoszech. Gościnnie, wraz z trzema bardzo utalentowanymi, młodymi piłkarzami pojechałem do Mediolanu.
więcej »Już dziś dwa arcyważne spotkania. Nasze z AFC Sunderland i przede wszystkim FC Liverpool z Chelsea Londyn. Można by rzec, że wszystko w rękach piłkarzy Liverpoolu, jednak i nas czeka trudne zadanie.
więcej »Ostatnio, wspólnie z trenerem Ryszardem Tarasiewiczem, zostaliśmy zaproszeni do programu sportowego Telewizji Dolnośląskiej.
więcej »Za nami pierwsza kolejka Ekstraklasy. Największe wydarzenie to wygrana Legii z Cracovią. To wyraźny sygnał, że drużyna Jana Urbana zamierza walczyć o tytuł mistrza Polski.
więcej »To, co dziś napiszę, być może będzie przewrotne i pewnie wielu się nie spodoba. Skrytykuję bowiem naszą „świętość”, największą nadzieję polskiej piłki – Roberta Lewandowskiego. Bo ostatnio na tę krytykę zasłużył.
więcej »Coraz mocniej przygotowuję się do walki o mistrzostwo świata IBF ze Słoweńcem Zaveckiem. Niestety, nie mogę rozpocząć sparingów i rozpisać zajęć, bo nie mamy jeszcze dokładnej daty walki. Ale cóż, z obozem Zavecka nie można się na razie skontaktować.
więcej »
Minęło już trochę czasu od Gran Derbi, a ja wciąż nie mogę pogodzić się z porażką Realu Madryt z Barceloną. „Królewscy” to od dziecka mój ulubiony zespół. Zawsze podziwiałem Portugalczyka Luisa Figo, który przecież kiedyś grał w Madrycie. Mecz oczywiście oglądałem i bardzo się denerwowałem. Szkoda.
Koniec listopada i przełom grudnia zapamiętam nie tylko z tego powodu. Były Andrzejki, a przecież mój tata to Andrzej! Wszyscy złożyliśmy tacie życzenia. Imprezy od razu nie było. Została przełożona na późniejszy termin, żeby każdemu w rodzinie pasowało. Razem z tatą imieniny obchodzi moja mama, która ma na imię Stanisława.
Lubię takie spotkania rodzinne, bo ja jestem rodzinny chłopak. Na naszych zwykle jest 10-12 osób. Takich najbliższych. Ja wprawdzie jestem w rodzinnych Dankowicach dosyć często, ale i tak lubię spotkać się, pogadać. Bo bez rodziny ani rusz.
Co poza tym? Wiele meczów i treningów, a trochę mniej wolnego. Nawet na oglądanie telewizji nie ma za bardzo czasu. Choć z drugiej strony szkoda życia na wpatrywanie się w ekran. Dużo bardziej wolę ten kinowy. Lubię pójść z moją Anetą do kina, bo można zobaczyć ciekawy film i przy okazji odreagować po ciężkim dniu. Ostatnio widzieliśmy film „2012”. Efekty specjalne znakomite, jeśli jeszcze nie widzieliście, to polecam! A jakiś czas temu uśmiałem się strasznie na komedii „Kac Vegas”. Warto poświęcić kilkadziesiąt minut.
Zawsze mam też odłożoną chwilkę wolnego czasu na grę z bratem w Play Station. Oczywiście rywalizujemy w FIFĘ. Ja zwykle gram moim klubem - Ruchem Chorzów. Tylko jakoś mojego ukochanego Pasjonata Dankowice w tej FIFIE nie ma. Kurcze, nie wiem dlaczego...:)
Odkrycie Franciszka Smudy. Podpora Ruchu Chorzów i nadzieja reprezentacji Polski. Kandydat do gry na obronie kadry podczas EURO 2012. Twardziel i walczak.
Dziękuje Ci za ten czas spędzony w Ruchu, mam nadzieje,że będziesz miło Nas wspominał, że kiedyś do Nas wrócisz i że mimo wszystko będziesz czasem wpadał do Chorzowa..
WIELKIE DZIĘKI !!!
;***
18 lipca 2010 godz. 13:45Maćku, dlaczego nie poleciałeś z drużyną do Karagandy? Czy to rzeczywiście problemy ze zdrowiem,czy choroba lokomocyjna a może chcesz jak najszybciej odejść od Nas do Wisły/Lecha i tam grać w pucharach ?!
Jeśli tak to nara.
pewnie tak:) i za to dziekujemy i Anecie i Mackowi;) powodzenia w nowym sezonie i w Pucharach;) do zobaczenia na szpilu
28 czerwca 2010 godz. 16:36